Smakuje tak dobrze jak wygląda ! Czekoladowe ciasto na spodzie i malinowa warstwa serka mascarpone z wierzchu. Doskonałe połączenie;) O dziwo moja mama dostała jeszcze polskie, świeże malinki, ale jeżeli jednak ich nie dostaniecie, to wykorzystajcie mrożone. Polecam na poprawę humoru ;)
Składniki:
-ciasto czekoladowe:
6 białek
6 żółtek
200 g cukru
szczypta soli
200 g gorzkiej czekolady
60 g masła
- sernik malinowy:
300 g malin
sok i skórka z jednej cytryny
3 łyżeczki żelfixu do konfitur
1 szklanka cukru
500 g serka mascarpone
250 g śmietanki 36%
1/2 szklanki cukru pudru
Przygotowanie:
1. Upiec czekoladowy spód. Czekoladę rozpuszczać z masłem w kąpieli wodnej,
odstawić do ostygnięcia.
W międzyczasie białka ubijać na najwyższych obrotach przez około 2 minuty, następnie stopniowo dodawać 100 g cukru, nadal mieszać, aż piana będzie biała i bardzo sztywna. Żółtka ubijać w oddzielnym naczyniu z pozostałym cukrem przez 5 min. Masę z białek i żółtek delikatnie wymieszać gumową szpatułką i kolejno dodać również rozpuszczoną czekoladę. Masę przelać do okrągłej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i piec w 180 stopniach przez około 45 minut. Wyjąć i ostudzić.
2. Do rondelka przełożyć maliny, zetrzeć skórkę i wycisnąć sok z cytryny, dodać cukier oraz żelfix. Gotować na niskim ogniu przez 30 min, aż zacznie powstawać dość gęsty dżem malinowy. Odstawić do ostygnięcia.
3. Śmietankę ubić z cukrem pudrem na prawie sztywną pianę, a następnie dodawać po łyżce mascarpone, dokładnie ubijać, by powstał jednolity krem. Na koniec wymieszać z przygotowanymi malinami.
4. Cały sernikowy krem wyłożyć na ostudzone ciasto czekoladowe (które po upieczeniu delikatnie opadnie). Wszystko schładzać przez co najmniej 4 godziny, a najlepiej całą noc. Ozdobić malinami na wierzchu.
Przepyszne ciasteczka z lekko słoną ciągnącą się masą karmelową i dodatkiem gorzkiej czekolady, która sprawia, że nie są one w odczuciu aż tak słodkie. Do tego chrupiące orzechy w środku i wszystko gra razem naprawdę dobrze! Przygotowałam je wczoraj wieczorem, a dziś, gdy wróciłam ze szkoły zostały zaledwie dwa. Jedyny problem to mała dostępność syropu kukurydzianego w naszych sklepach. Można go jednak znaleźć w np. "Kuchniach Świata" czy innych sklepach oferujących żywność zagraniczną. Ewentualnie zastąpić niżej wymienionymi produktami.
Bardzo, bardzo polecam!
Składniki:
- masa karmelowa:
200 g cukru
165 g syropu kukurydzianego ( ewentualnie golden syropu, syropu klonowego lub miodu)
30 g masła
170 g śmietanki 36%
łyżeczka soli
-spód:
150 g mąki
85 g owsianki
150 g brązowego cukru
szczypta soli
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
170 g masła
120 g orzechów włoskich
170 g czekolady gorzkiej
Przygotowanie:
1. Wszystkie składniki na spód, prócz masła, wymieszać w dużej misce. Tłuszcz rozpuścić i połączyć z suchymi składnikami. Piec rozgrzewać do 180 st. Prostokątną blachę wyłożyć po brzegi papierem do pieczenia, a następnie pokryć całą powierzchnię przygotowanym ciastem. Piec przez 10 min, wyjąć i ostudzić.
2. Przygotować karmel. Cukier i syrop rozpuszczać w rondelku aż do uzyskania jednolitej konsystencji, która zacznie tworzyć bąbelki, a kolejno brązowieć. Nie spuszczać z oka i co jakiś czas mieszać, by nie spalić przygotowywanej masy. Po około 10 minutach zmniejszyć ogień i do brązowego karmelu dolać śmietankę oraz wrzucić masło o temperaturze pokojowej. Energicznie mieszać, doprowadzając do powstania gładkiej masy. Zdjąć z palnika i posolić. Odstawić do ostygnięcia.
3. Gorzką czekoladę i orzechy posiekać na drobne kawałki, które następnie wyłożyć równomiernie na upieczonym spodzie. Zalać wszystko masą karmelową i wszystko wstawić do lodówki na 2 godziny, do stężenia. Po schłodzeniu, kroić ciastka na kwadraty.
Chleb zrobiłam na bazie przepisu z Kwestii Smaku. Nie miałam zakwasu, a bardzo chciałam mieć rano świeży chlebek, na szczęście wpadłam właśnie na ten przepis z użyciem piwa Guinness. Trochę go zmodyfikowałam i trochę się nie wyspałam, bo chleb jak to chleb wymaga od nas czasu. ;)
Składniki:
200 g mąki pszennej 405
200 g mąki żytniej razowej 2000
2 szczypty soli
15 g drożdży
300 g ciemnego piwa Guinness
100/150 g mieszanki pestek (słonecznika, dyni, sezamu)
Przygotowanie:
1. Do dużej miski przesypać obie mąki, dodać sól, pestki i rozkruszyć do niej drożdże. Zalać piwem i wszystko dokładnie wymieszać. Przykryć ścierką i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 12 godzin ( najlepiej zrobić to wieczorem, by rano wstawić chleb do pieczenia ).
2. Po wyrośnięciu ciasta (będzie dość lepkie), przełożyć je na obsypany mąką blat. Trzykrotnie składać na pół i przenieść na delikatnie opruszoną mąką ścierkę tak, by złączenie znalazło się u dołu. Pozostawić pod przykryciem do ponownego wyrośnięcia na ponad godzinę.
3. Pod koniec wyrastania ciasta chlebowego ustawić piec na temperaturę 240 stopni. Do środka wstawić garnek żeliwny lub inne naczynie żaroodporne, w którym będziemy piec nasz chleb. Po około 20 min wyjąć gorący garnek z pieca i delikatnie zsunąć do niego chleb ze ścierki. Piec pod przykryciem folii aluminiowej ok. 30 -40 min. Wyjąć z pieca i odczekać aż ostygnie.
Szarlotka to taki polski klasyczek. Po prostu co jakiś czas musi się pojawiać w każdym domu. I co najlepsze- każda rodzina ma swój przepis. Nasz podaję tu, choć tak naprawdę zazwyczaj robimy to już na oko, z przyzwyczajenia. Jedzona od lat i tak się nie nudzi i jest idealna na jesienne deszczowe wieczory.
Składniki:
2 szklanki mąki
1 żółtko
150 g masła
3 łyżki wody
szczypta soli
1/3 szklanki cukru
6 kwaśnych jabłek
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka imbiru w proszku
4 goździki
4 łyżki cukru
2 łyżki miodu
skórka z 1 cytryny
1/2 szklanki wody
Przygotowanie:
1. Zimne, pokrojone w kostkę masło ucierać z cukrem, solą, dodać mąkę. Ugniatając wlać wodę i dodać żółtko. Gdy ciasto będzie jednolite, podzielić na 2 części: 2/3 ciasta wyłożyć na prostokątnej blasze (wraz z bokami), a pozostałe zawinąć w folie spożywczą i wszystko wstawić do lodówki na co najmniej 30 min.
2. Przygotować nadzienie. Jabłka obrać, usunąć z nich gniazda i pokroić na 8 części i każdą z nich przekroić jeszcze na połowę w poprzek. Wrzucić do rondelka z wodą, dodać przyprawy, cukier, miód i skórkę z cytryny. Wszystko gotować przez ok 8-10 min, aż jabłka delikatnie zmiękną i przesiąkną smakiem. Odstawić do ostygnięcia.
3. Piec nagrzać do 180 stopni. Ciasto wyjąć z lodówki, wyłożyć na nim odcedzone jabłka, wyjąć goździki. Pozostałe ciasto rozwałkować tak, aby można było wykrajać z niego długie paski (wszystkie o szerokości ok.1,5 cm). Układać je po przekątnej, równolegle do siebie, a kolejno prostopadle, tworząc kratkę. Szarlotkę wstawić do pieca na około 25 min. Polecam na gorąco z lodami waniliowymi;)

Moja niemiecka
przygoda w hotelu (Landhaus Eggert) dobiega końca, jutro ostatni dzień pracy. Przez ostatnie dwa dni miałam praktyki w serwisie i obsłudze klientów. W typowo
niemieckiej sukience od 7 rano przygotowywałam hotelową restaurację do
przyjmowania gości, a więc nakrywałam do stołów w środku i na tarasach, pomagałam w serwowaniu i sprzątaniu
po śniadaniu oraz lunchu. Posiadłam też podstawową wiedzę dotyczącą
prawidłowej obsługi gości i w ogóle dopiero teraz do mnie dotarło
jak wiele małych elementów składa się na końcowy efekt restauracji i
hotelu. Trzeba włożyć w to mnóstwo pracy, ale i serca. W Lanhaus Eggert
panuje bardzo rodzinna atmosfera, nikt nie traktuje nikogo z wyższością i
każdy sobie pomaga. Co chwila pojawia się w kuchni właściciel hotelu,
który serdecznie wszystkich pozdrawia i pyta, czy na pewno alles gut?
Przychodzą też jego rodzice, którzy są już starszymi ludźmi, i udzielają
nam wszelkich rad, a przy okazji zagadują i żartują. Ja zostałam
świetnie potraktowana, wszyscy bardzo się mną interesowali i troszczyli
się o moje dobre samopoczucie w ich gronie, dzięki czemu zdecydowanie
podszkoliłam swój niemiecki . Ogólnie rzecz biorąc była to prawdziwa
szkoła życia i bardzo dobre przygotowanie do mam nadzieję przyszłego
zawodu związanego z restauracją czy hotelarstwem. Niezapomniane
przeżycie i możliwość poznania tematu gastronomii od profesjonalnej
strony.
A tymczasem moim przyjaciołom, u których tymczasowo mieszkam znowu
upiekłam ciasto. Tym razem śliwkowe. Przygotowanie trwa ok. 50 min , a z
pieca wydostaje się kuszący zapach pysznego owocowego ciacha . Ciao!
Składniki :

1,25 kg śliwek
270 g cukru
400 ml śmietanki 36%
opakowanie cukru waniliowego
skórka z jednej cytryny
5 jajek
375 g mąki
opakowanie proszku do pieczenia
100 g masła
4 łyżki
80 g płatków migdałowych
Przygotowanie:
1. Śliwki umyć, przekroić na pół, a kolejno każdą połówkę podzielić na ćwiartki. Odstawić. Piec rozgrzać do 190 st.

2.
Śmietankę ubijać z 170 g cukru, cukrem waniliowym i skórką cytrynową na
lekko sztywną pianę. Dodawać po jednym jajku, wciąż ubijając mikserem.
Mąkę przesiać do miski, wsypać proszek do pieczenia, a następnie dodać
do reszty ciasta i wymieszać.
3. Dużą prostokątną blachę
wysmarować tłuszczem i posypać bułką tartą. Wylać do niej ciasto, a na
wierzchu równomiernie układać śliwki. Piec przez 15-20 min.
4. W
międzyczasie podgrzewać masło, mleko i pozostały cukier w garnuszku,
mieszać energicznie trzepaczką, aż do rozpuszczenia sie masła i cukru
oraz połączenia sie składników. Zdjąć z ognia i wmieszać migdały.
5.
Nie wyłączając piekarnika, wyjąć ciasto po pierwszej fazie pieczenia.
Oblać z wierzchu migdałową polewą i zapiekać jeszcze przez 15 min w
temp. 170st . Po upieczeniu pozostawić do ostygnięcia.
Wymęczę te owoce i znów je wykorzystam. Ciasto jest bardzo letnie i orzeźwiające. Kwaśne dzięki cytrynie i zarazem słodkie, wszystko przyjemnie się komponuje ! Cieszcie się ostanimi dniami wakacji, choć podobno w Polsce pogoda nie jest aż tak sprzjająca. W Niemczech za to słońce, rowerek, świeże powietrze.. ;)
Składniki:
spód:
380 g ciasteczek "Digestive"
75 g masła
lemon curd:
sok z 2 cytryn
2 łyżeczki startej skórki cytrynowej 70 g cukru 4 żółtka
60g masła
400 g serka Philadelphia
świeże owoce
Przygotowanie:
1. Do blendera włożyć ciasteczka wraz z masłem, rozdrabniać aż składniki dobrze się połączą. Powstałą masę ułożyć w forme do tart i schładzać w zamrażarce przez 20 min.
2. Przygotować lemon curd. Nad gotującą się wodą umieścić miskę, do której włożyć wszystkie składniki potrzebne do zrobienia kremu. Energicznie mieszać metalową trzepaczką aż masa zacznie gęstnieć i uzyska konsystencje kremu. Następnie zdjąć miskę znad wody i odstawić do ostudzenia.
3. Krem wymieszać dokładnie mikserem z serkiem Philadelphia, wyłożyć wszystko na schłodzony spód, a na wierzchu poukładać owoce. Wstawić do lodówki na ok. godzinę przed podaniem.
Pyyyszna tarta z kwaśnymi owocami i słodką masą migdałową pozwoli choć jeszcze trochę nacieszyć się wakacjami. Wykorzystujcie dostępne owoce, bo niedługo zupełnie nam ich zabraknie !
Ja tymczasem jestem teraz w Niemczech i odbywam praktyki w jednym z hotelów w przeuroczej miejscowości Münster. Przez pierwsze dni przydzielono mi pomoc w kuchni. Codziennie 8 godzin pracy, ciężkiej, brudnej, gorącej, w obcym języku, ale jakże satysfakcjonujacej. Z kuchni wychodzę padnięta i ledwo stoję na nogach, ale zawsze z uśmiechem na ustach. Uwielbiam kuchenne zmęczenie, spowodowane nawałem pracy. A co dokładnie robię ? Przygotowuję śniadania, obieram i kroję warzywa, piekę drobne ciastka, zajmuję się owocami, grzybami, pomagam przy deserach, sprzątam, zmywam, mieszam i mnóstwoooo innych ważniejszych i mniej ważnych rzeczy! Już czekam na kolejne wyzwania ;)
Składniki:
ciasto kruche:
200g mąki pszennej
100g schłodzonego masła
2 łyżki cukru
szczypta soli
1 jajko
masa migdałowa:
125g miękkiego masła
80g cukru
2 łyżki płynnego miodu
120g zmielonych migdałów
2 jajka
maliny, borówki, truskawki
Przygotowanie:
1. Przygotować kruche ciasto: mąkę przesiać do miski, dodać cukier oraz sól i wyrabiać z pokrojonym w kosteczkę masłem. Następnie dodać jajko i wszystko dokładnie wyrobić (ewentualnie dodać więcej mąki). Ciastem wyłożyć formę do tart i schłodzić je w lodówce przez 30 min.
2. Masło ucierać z cukrem na gładką masę, dodać miód, jajka oraz zmielone migdały. Wszystko dokładnie wymieszać aż do uzyskania gęstej konsystencji. Piec nagrzać do 180 stopni.
3. Na schłodzone kruche ciasto wylać masę migdałową, a nastepnie poukładać na niej świeże owoce (w pasującej nam ilości). Tartę zapiekać przez ok. 40 min.